Trawniki mają zdolność pozimowej regeneracji, którą możemy wspomóc i przyspieszyć

Po ostrej zimie trawniki są w opłakanym stanie. Obfita i długo zalegająca warstwa śniegu, przeplatające się odwilże i okresy z temperaturą minusową niszczą murawę. W czasie dodatnich temperatur woda gromadzi się pod darnią, by wraz z mrozem zamienić się w lód, który podnosi podłoże i niszczy korzenie. Efekt tego procesu jest znany: uschnięta trawa, słabo zakorzenione trawniki, które wiosną ulegają różnym chorobom.

Po zimie trzeba zabrać się do pracy i oczyścić trawniki. W pierwszej kolejności należy wykonać grabienie oraz wertykulację. Kiedy dokładnie wykonujemy te czynności? Najlepiej przed rozpoczęciem wegetacji, czyli najpóźniej przed końcem marca.

Zabiegi te mają za zadanie napowietrzyć podłoże. W tym celu używamy grabi wachlarzowych oraz - w zależności od wielkości trawnika i posiadanego sprzętu - wertykulatora, aeratora, nacinarki do darni bądź wideł (wówczas wystarczy, że nakłujemy ziemię).

Jeśli stwierdzimy, że darń jednak została oderwana od podłoża (nastąpił opisany wyżej scenariusz), musimy z powrotem je do niego przytwierdzić. Konieczne więc będzie wałowanie (przyda się walec ogrodowy, który można też zbudować samodzielnie, zalewając beczkę cementem albo napełniając piaskiem lub wodą).

Dzięki wałowani dociśniemy darń do gruntu i jednocześnie umożliwimy dopływ wody. Przy okazji zapobiegniemy wypadaniu fragmentów murawy.

Po wałowaniu, grabieniu i wertykulacji przechodzimy do nawożenia, które przeprowadzamy wraz z pierwszymi oznakami wzrostu. Spora dawka azotu, w którą obfituje nawóz, sprawi, że trawniki szybko się zregenerują.